Koszykarz i wsad
Lot ku obręczy z piłką w dłoni. – Dlaczego nie wszedł? – Bo kosz się przesunął, przysięgam, widziałem to!
Lot ku obręczy z piłką w dłoni. – Dlaczego nie wszedł? – Bo kosz się przesunął, przysięgam, widziałem to!
Zmiana dyscypliny w pełnym biegu. – Gdzie twój rower? – Został w jeziorze, uznał, że chce zostać statkiem.
Cierpliwe budowanie breaka. – Dlaczego tak długo celujesz? – Bo bila biała i czerwona właśnie mają ciche dni i nie chcą ze sobą rozmawiać.
Czekanie na falę, która zmieni wszystko. – Płyniesz? – Czekam na taką, która sama mnie zaniesie do baru.
Rzut rzutką w stronę potrójnej dwudziestki. – Gdzie trafiłeś? – W ścianę, ale blisko tarczy, więc liczy się jako wsparcie moralne.
Przemowa w szatni przed decydującym meczem. – Panowie, grajcie tak, jakbyście byli winni pieniądze każdemu kibicowi na trybunach!
Relacja z wysokością i materacem. – Znowu strąciłeś! – Bo poprzeczka jest za nisko, nie mam miejsca na ewolucje.
Ochrona przed asfaltem i wiatrem. – Dlaczego tak ciężko oddychasz? – Bo ten kombinezon jest tak ciasny, że oddycham przez rękawice.
Hartowanie ducha w trudnych warunkach. – Nie mokniesz? – Nie, biegnę tak szybko, że krople nie nadążają z opadaniem.