Polscy żołnierze, którzy przeszli przez sowieckie łagry i Syberię, po dotarciu do Wielkiej Brytanii i Włoch byli zszokowani biurokracją i pedanterią brytyjskiej armii, pod której dowództwem służyli.
Maszeruje oddział żołnierzy Andersa przez szkockie wrzosowiska w pełnym oporządzeniu. Zatrzymuje ich brytyjski oficer i mówi z naganą w głosie:
– Żołnierzu! Wasz lewy but jest nieoczyszczony z błota, a pas macie przesunięty o dwa cale w prawo! Czy wy w ogóle wiecie, że trwa globalna wojna i reprezentujecie tutaj swój kraj?!
Kresowy żołnierz patrzy na niego, spluwa i odpowiada basem:
– Panie oficerze… Ja przeszedłem tajgę, Archangielsk, Persję i pustynię, żeby do was dotrzeć. I z tego wszystkiego widzę, że jedyne miejsce, gdzie wojna jeszcze się nie zaczęła, to wasz brytyjski regulamin.